Argumentum ad verecundiam

Argumentum ad verecundiam

Argumentum ad verecundiam – chwyt erystyczny, dosłownie “argument (odwołujący się) do nieśmiałości” (z języka łacińskiego: verecundia, verecundiae – “wstyd”, “skromność”, “szacunek”, “bojaźń”). Określa się w ten sposób nierzetelne argumenty z autorytetu, których istotą jest onieśmielenie przeciwnika poprzez powołanie się na jakiś uznany autorytet. Druga strona może wprawdzie nie uznawać tego autorytetu, boi się jednak go zakwestionować, ze względu na skrępowanie szacunkiem, nieśmiałością lub obawą przed zarzutem zarozumiałości.

Porównaj: argumentum ad absurdum, argumentum ad amicitiam, argumentum ad antiquitatem, argumentum ad auditorem, argumentum ad baculum, argumentum ad captandum vulgus, argumentum ad consequentiam, argumentum ad crumenam, argumentum ad fidem, argumentum ad hominem, argumentum ad ignorantiam, argumentum ad invidiam, argumentum ad iudicium, argumentum ad metum, argumentum ad misericordiam, argumentum ad orationem, argumentum ad personam, argumentum ad passiones, argumentum ad populum, argumentum ad quietem, argumentum ad rem, argumentum ad reverentiam, argumentum ad ridiculum, argumentum ad socordiam, argumentum ad superbiam, argumentum ad superstitionem, argumentum ad vanitatem, argumentum ad vertiginem, argumentum a fortiori, argumentum a silentio, argumentum ad exemplum, argumentum ab utili, arguementum a contrario, argumentum ex concessis, argumentum a simili.

Argumenty ad verecundiam stanowią próbę pozyskania akceptacji jakiegoś poglądu nie w sposób merytoryczny i racjonalny, ale poprzez onieśmielenie kogoś samą “magią autorytetu”. Błędność argumentu ad verecundiam nie polega jednak na samym odwołaniu się do autorytetu – rzeczywisty autorytet w danej dziedzinie często ma słuszność, istnieją także w pełni racjonalne argumenty tego rodzaju. W odróżnieniu od nich, konkluzje w argumentach ad verecundiam przyjmuje się nie na drodze rzeczowej analizy, ale poprzez poddanie się wpływowi psychologicznemu szumnych określeń. Często w połączeniu z efektem aureoli, w którym przypisanie czemuś cechy pozytywnej na podstawie rzeczywistej obserwacji pociąga za sobą bezpodstawne przypisanie temu szeregu innych cech pozytywnych. Przykład: w dyskusji politycznej osoba A powołuje się na poglądy sławnego fizyka – osoba B boi się wyrazić sprzeciw wobec tych poglądów nie chcąc narazić się na zarzut zarozumiałości (mimo że dyskusja nie dotyczy fizyki).

Nazwę “argumentum ad verecundiam” wprowadził John Locke. Określił nią argumenty powołujące się na zdanie ludzi, którzy pozyskali rozgłos dzięki swym zdolnościom, uczoności, wybitnemu stanowisku, piastowanej władzy albo jakimś innym okolicznościom i których imię opinia ogółu otacza nimbem pewnego autorytetu.

Onieśmielają np. sławne nazwiska, obcojęzyczne cytaty, tytuły szeroko znanych dzieł. Człowiek onieśmielony argumentem obawia się ośmieszenia, a nawet potępienia za “szargnięcie się na świętości”, za które często uznaje się sławne osoby.

Obrona przed argumentem ad verecundiam jest o tyle trudna, że bronimy się tu jakby przed dwiema różnymi osobami: przed naszym rzeczywistym przeciwnikiem w dyskusji i przed przywoływanym przez niego autorytetem. Efektywną metodą obrony może być np. przywołanie innego autorytetu – o przeciwnym zdaniu.