Argumentum ab utili

Argumentum ab utili

Argumentum ab utili – prosty chwyt erystyczny odwołujący się do prymitywnego myślenia życzeniowego. Polega on na wskazaniu, że ewentualna prawdziwość danej tezy (względnie podjęcie jakiegoś działania) jest użyteczna dla adresata argumentu, co ma go skłonić do uwierzenia w jej prawdziwość. Analogicznie to, że dana teza jest dla niego niekorzystna, ma skłonić odbiorcę argumentu do uznania ją za fałszywą.

Porównaj: argumentum ad absurdum, argumentum ad amicitiam, argumentum ad antiquitatem, argumentum ad auditorem, argumentum ad baculum, argumentum ad captandum vulgus, argumentum ad consequentiam, argumentum ad crumenam, argumentum ad fidem, argumentum ad hominem, argumentum ad ignorantiam, argumentum ad invidiam, argumentum ad iudicium, argumentum ad metum, argumentum ad misericordiam, argumentum ad orationem, argumentum ad personam, argumentum ad passiones, argumentum ad populum, argumentum ad quietem, argumentum ad rem, argumentum ad reverentiam, argumentum ad ridiculum, argumentum ad socordiam, argumentum ad superbiam, argumentum ad superstitionem, argumentum ad vanitatem, argumentum ad verecundiam, argumentum ad vertiginem, argumentum a fortiori, argumentum a silentio, argumentum ad exemplum, arguementum a contrario, argumentum ex concessis, argumentum a simili.

Osobisty interes, względnie niekorzystność jakichś działań, niewątpliwe odznaczają się dużą siłą perswazyjną. Arthur Schopenhauer opisuje ten argument w Erystyce jako sposób erystyczny 35 jako jeden z najbardziej efektywnych chwytów :

Ten sposób, o ile tylko udaje się go wprowadzić w czyn przebija wszystkie inne i powoduje ich zbędność: miast argumentami oddziaływać na rozum, wystarczy wpływać za pośrednictwem motywów na wolę przeciwnika. Wówczas tak on, jak i słuchacze, o ile spostrzegą własną korzyść, niezwłocznie podzielą nasze zdanie, nawet zupełnie wariackie. Łut woli znaczy więcej niż cetnar rozumu i przekonania. Sposób jest do zastosowania tylko w warunkach szczególnych, zwłaszcza, gdy możemy zasugerować przeciwnikowi, iż zwycięstwo jego zdania przysporzy mu wielkich kłopotów i strat. Wtedy odrzuca owo zdanie niczym rozpalone żelazo.

Na przykład: Duchowny walczy o jakiś filozoficzny dogmat — wystarczy uprzytomnić mu, że w ten sposób narusza pośrednio jakiś dogmat kościoła, a zaraz się wycofa. Posiadacz ziemski zachwyca się mechanizacją w Anglii, gdzie jedna maszyna parowa zastępuje wysiłek gromady ludzi. Ale wystarczy powiedzieć mu, że gdy mechanizacja obejmie także transport, jego stadnina dozna uszczerbku, gdyż spadną ceny na konie. I to wystarczy! Przy tej okoliczności każdy reaguje w myśl maksymy Horacego: Jakże pochopnie zgadzamy się z niesprawiedliwym prawem godzącym w nas samych! Podobnie postępujemy mając za słuchaczy zwolenników tej samej sekty co nasza, cechu, zawodu, klubu, itd., przeciwnik zaś odwrotnie. Choćby jego teza była najsłuszniejsza, gdy napomkniemy o jej sprzeczności ze wspólnym interesem, choćby jakiegoś cechu, natychmiast nasi słuchacze uznają racje przeciwnika za mgliste i do niczego, nasze zaś, choćby zupełnie wydumane, za w pełni słuszne i trafne; dla siebie uzyskamy aprobatę słuchaczy, natomiast przeciwnik tylko anatemę. Słuchacze zazwyczaj są święcie przekonani, że głosują z szczerego przekonania, gdyż to, co osobiście nam nie sprzyja jest z natury dla intelektu absurdalne.(“Rozum ludzki nie charakteryzuje się trzeźwym spojrzeniem, lecz ulega wpływom woli i uczuć” — Franciszek Bacon). Sposób ów bywa nazywany “ujęciem drzewa za korzeń” i używa argumentu odwołującego się do użyteczności (argumentum ad utili).